Dyżury Radcy Prawnego  w biurach Okręgu  zawieszone do odwołania kontakt tylko telefoniczny i mailowy

 

Felieton Kolegi Jerzego Kotlęgi

listopad 16, 2012 dodany przez Lucyna_Jagiełło

                                                      NIESPEŁNIONE OBIETNICE PO

              Premier Donald Tuskdwukrotnie (w 2009 i w 2010 roku) obiecywał ograniczenie liczby urzędników o 10 proc. Obietnice zostały publicznie ogłoszone. A jaka jest rzeczywistość?  W administracji pracuje coraz więcej osób. Administracja i urzędy są niezbędne dla funkcjonowania państwa, ale po co obiecywać skoro wciągu ostatnich dwóch lat armia urzędników wzrosła o ponad 17 proc. Na początku 2012 roku ilość osób pracujących w różnych urzędach i agendach rządowych przekroczyła pół miliona osób. Nie udało się premierowi spełnić tej „obiecanki”.

„Puls Biznesu” na swojej stronie internetowej opublikował listę 428 nazwisk ludzi związanych z PO, korzystających z publicznego majątku. Działacze PO, członkowie ich rodzin, znajomi a nawet sąsiedzi zasiadający we władzach państwowych spółek i agencji zarobili łącznie już ponad 200 mln złotych. Opublikowano tam także listę 408 nazwisk osób związanych z PSL. Oni też zarobili bardzo dużo - ponad 142 mln złotych.

Na temat „obsadzania” swoimi wypowiadał się lider PO. Deklarował (w 2007 roku) zakończenie procederu zawłaszczania spółek z udziałem skarbu państwa. Pech, znowu nie udało się spełnić kolejnej „obiecanki”.

Mam świadomość, że opublikowane przez „Puls Biznesu” listy wstydu „PO i PSL” są niepełne oraz, że część znajdujących się na tych listach osób ma odpowiednie kompetencje.Skala upartyjnienia stała się duża. Można więc odnieść wrażenie, że przy obsadzie stanowisk decydujący jest klucz partyjny a nie kompetencje.

 Po pięciu latach nieograniczonej władzy koalicja PO-PSL poczuła sie tak pewnie, ze czerpie z naszych kieszeni pełnymi garściami. Osiągnęli już taki stan poczucia wszechwładzy i bezkarności, że nie znają granic przyzwoitości. Wysocy rangą działacze PO i PSL próbują tłumaczyć, że nie złamano prawa, że członkowie partii muszą gdzieś pracować, więc po co media nagłaśniają sprawę. Jest to udawanie „Greka” charakteryzujące się niby nie dostrzeganiem problemu. Czy sprawowanie nieograniczonej władzy powoduje zaćmienie umysłu?

Polacy nie mogą już sobie pozwolić na „mydlenie oczu”. Wyciąganie setek milionów złotych z państwowych spółek i agencji jest naganne. To są nasze wspólne pieniądze. Szczególnie, że koalicja podwyższa nam podatki.Oszczędzającym w bankach, choćby niewielkie kwoty, też dokręcono śrubę poprzez modyfikację podatku Belki.  Musimy dodatkowo płacić podatek od opodatkowanych już wcześniej, zarobionych przez nas pieniędzy. Załatano dziurę budżetową kosztem emerytur osób pracujących (naszych dzieci i wnuków) zabierając znaczną część środków finansowych przeznaczonych na emerytury z OFE. Zgarnięte w ten sposób pieniądze wystarczają więc na wynagrodzenia kolegów i przyjaciół partyjnych. Wiemy przynajmniej na co się składamy…
          Nawet jeśli wszystko odbywa się zgodne z prawem, to nie przestrzega się prostej zasady przyzwoitości. Rządząca koalicja zapomina, że obowiązują  nas wszystkich normy społeczne i etyczne.

                                                                                                                          Jerzy Kotlęga

 

 

  Strona zaprojektowana przez Rafs | Związek Nauczycielstwa Polskiego - Okręg Zachodniopomorski | Wszystkie prawa zastrzeżone © 2011 r.

Premium Drupal Themes by Adaptivethemes